Historia Nie Z Tej Ziemi

16-latka nie chce dorastać, nie chce zaznać miłości mimo tego, że pewien blondyn ją pokochał. Czemu? Boi się? Nie chce cierpieć?

czwartek, 27 listopada 2014

Rozdział 9

...nie protestowałam..wtedy poczułam jego usta. Zaczęłam oddawać każdy pocałunek, coraz więcej emocji i uczć zaczęliśmy w tą czynność wkładać. Nie powiem, podobało mi sie, ale po jakiś pięciu minutach zaprzestałam
-Em..coś nie tak?-spytał blondyn wyraźnie zawiedziony iż przerwałam
-Nie..znaczy tak, znaczy nwm- zaczęłam sie plątać i nagle zadzwonił mój telefon to był Kacik. Odebrałam. I odeszłam na bok. Ja i Kacik bardzo sie przyjaźnimy i różnie do siebie mówimy nie chce, żeby Ross usłyszał
*Rozmowa telefoniczna*
-Witam witam mojego ukochanego-zaśmiałam się
-Hahha witam moją wariatke
-Co jest?
-Nie wiem jak ci to powiedzieć więc przyjdź za chwile na nasz głaz na osiedle
-Ale, że teraz?
-Tak, jeśli przyjaciele są dla cb ważni
-Kacik? Zaczynam sie martwić, będe zaraz buziak
-No buziak
*koniec rozmowy telefonicznej *
Podeszłam do Ross'a
-Ross ja przepraszam, ale musze wyjść
-Teraz? Serio?
-Wybacz, ale to ważne
-Chłopak zadzwonił, zgadłem prawda?
-O czym ty mówisz?!
-cytuje "Witam, witam mojego ukochanego"-spojrzał na mnie jak...ugh miałam ochote mu wtedy coś zrobić
-Przed chwilą się całowalismy!-krzyknęłam z wyrzutem
-To nie stoi niczemu na przeszkodzie
-Za kogo ty mnie uważasz?-zapytałam i nie czekając na odpowiedź dodałam-to jest mój przyjaciel od piaskownicy. Nie mam nikogo-pocałowałam lekko chłopaka w usta naprawde delikatnie- Porozmawiamy o tym obiecuje. A teraz chodź już-chłopak zaniemówił i jak zaczarowany wyszedł z domu a ja pobiegłam spotkać sie z przyjacielem
-Już jestem co ie stało? Miśka? co ty tutaj robisz?-Kacik spojrzał to na mnie to na Misie
-Sama nie wiem powiedział że mam przyjść bo to ważne a ja nie mam nastroju bo Brad sie mną pobawił powiedział, że było fajnie ale sie wyprowadza-wyżaliła sie moja przyjaciółka
-CO? zabije gnoja-odparłam- no ale najpierw mów co sie stało mój kochany-łza spłynęła mu po policzku. Boże co sie dzieje
-Kacper co  jest?-zaniepokoiłam sie
-Wyjeżdżam
-CO?!-krzyknęłam z Miśką
-Dostałem propozycje na uczęszczanie do bardzo dobrej szkoły filmowej. Moge tam pojechać już za tydzień i zacząć w tym roku lub za jakieś 2-3 lata, ale zrozumcie im wcześniej tym lepiej, bo tak to za rok czy dwa już będe miał załatwioną prace-powiedział a ja nie wytrzymałam
-DLA KOGO LEPIEJ? BO NAPEWNO NIE DLA MNIE!-krzyknęłam i zaczęłam móiwć już spokojniej ale podniesionym i zapłakanym głosem (tak popłakałam sie i to bardzo)- Gdyby to była jedyna szansa to mówiąc to byłabym egoistką, ale masz na to jeszcze czas czemu ci sie spieszy? Czemu tak szybko chcesz dorosnąć? masz dopiero 16 lat- nie mogłam si uspokoić płakałam i płakałam- Czemu?-zapytałam odchodząc i płacząc po drodze złapał mnie deszcz. Wyglądałam strasznie. Kocham go ja brata on chce mnie i Miśke zostawić chcociaż ma jescze czas. Nie rozumiem czemu on chce tak szybko dorosnąć? Rozmyślając doszłam do domu i przebrałam sie w to gdyż byłam cała mokra






Włosy spięłam i przewiązałam różową bandamką grzywke zostawiłam. Zrobiłam sobie herbaty i usiadłam w pokoju. Znowu łzy mi pociekły, a co najgorsze po tym dzisiejszym pocałunku chciałam dać szanse Ross'owi, ale mam 16 lat nie chce dorastać, nie chce miłości chce szaleć, bawić się. Nie chce być jak Kacik. Właśnie to zrozumiałam, wstałam i poszłam do Lynch'ów. Otworzył mi jakiś chłopak (nie pamiętam czy przedtawiałam tu Ryland'a więc załóżmy, że nie)
-Eee cześć?-uśmiechnęłam sie-czyżbym pomyliła domy?
-A kogo szukasz?-odwzajemnił uśmiech. Widać na pierwszy rzut oka że fajny chłopak
-Lynch'ów
-Jestem Ryland Lynch, a ty pewnie do mojego rodzeństwa
-Pewnie tak-odparłam a ten mnie wpuścił. Przywitałam sie z wszystkimi i powiem że naprawde świetnie mi się z wszystkim gadało opowiedziałam o tym wzystkim i pare łez poleciało z moich oczek. W pewnym  momencie blondyn (ross) pociągnął mnie za ręke do swojego pokoju
-Co jest?-zapytałam
-Musimy o tym porozmawiać





Hej kochani <3 <3 <3 Tak wiem strasznie długo mnienie było ale miałam dużo własnych spaw i musiałam odłożyć na bok bloga, ale wróciłam i pisze dalej :*
Komentujcie boooo 10 komentarzy=kolejny rozdział



3 komentarze:

  1. Egoistka z niej
    Nie powinna mu dyktować co ma zrobić...takie jest mojej zdanie :)
    Rozdział był super;*

    OdpowiedzUsuń
  2. ej no? w takim momencie przerwać? dawaj mi tu szybko nexta! plz :**
    Świetny rozdział ;*
    #Can'tWait
    DAWAJ NEXT PLZ<3 ^^ ;)

    OdpowiedzUsuń